Zaczynamy naszą nową serię przybliżającą specyfikę obsługi technicznej poprzez nieoczywiste spojrzenie na infrastrukturę budynku.
Mimo że okres jego najbardziej wytężonej pracy wraz z odejściem sezonu już mija, przedstawiamy dzisiaj nawilżacz powietrza!
Dlaczego nawilżanie jest potrzebne w zimie, skoro w lecie sobie bez niego radzimy?
Wszystko zależy od prężności pary wodnej w powietrzu. W dużym uproszczeniu możemy ją określić jako wielkość opisującą, ile wody jest w stanie się zmieścić w określonej objętości powietrza. Wielkość ta maleje wraz ze spadkiem temperatury. Dlatego też w zimnym powietrzu mamy mniej wilgoci i widzimy wykraplanie się jej np. na szybach naszych samochodów i okien (podobnie stało się w słynnej scenie z filmu Titanic z Kate Winslet i Leonardo DiCaprio w samochodzie :)).

Zatem gdy takie zimne powietrze z mniejszą zawartością wilgoci zostanie ogrzane i wtłoczone do naszych budynków, zwiększy się prężność pary wodnej. W takiej sytuacji wilgoci w powietrzu jest zbyt mało, co powoduje wyładowania elektrostatyczne i niedogodności dla naszego układu oddechowego. Tutaj z pomocą cały na biało wchodzi on – Nawilżacz!
Jak działa?
Działa na zasadzie przepływu prądu elektrycznego przez elektrody zanurzone w wodzie, co podgrzewa ją i powoduje jej wrzenie. W efekcie powstaje para wodna, która jest sterylna i bezwonna. Urządzenie automatycznie reguluje produkcję pary na podstawie pomierzonej w przyjętym wcześniej miejscu układu wentylacji. Gdy wilgotność spada, nawilżacz wznawia produkcję pary, aż osiągnie ustalony poziom.
Dlaczego warto go stosować?
Komfort pracy – nawilżone powietrze zapobiega suchości oczu, zmniejsza podrażnienia dróg oddechowych i eliminuje wyładowania elektrostatyczne.
Bezpieczeństwo sprzętu – urządzenia IT i systemy UPS pracują lepiej w odpowiedniej wilgotności, co zmniejsza ryzyko awarii.
Jakie są wady tego urządzenia?
Wysokie zużycie energii – elektrodowy nawilżacz jest jednym z bardziej energochłonnych systemów nawilżania.
Kosztowna eksploatacja – urządzenie wymaga regularnego serwisowania i wymiany zużytych komponentów, a to wiąże się z dodatkowymi wydatkami.
Wymagające utrzymanie – woda, by przewodzić prąd musi zawierać jony, w wodzie znajdują się jony wapnia i magnezu, które w wyniku gotowania osadzają się na elektrodach jako kamień, co obniża wydajność urządzenia i wymaga regularnego czyszczenia.
Gdy w zbiorniku zabraknie wody, mogą wystąpić wyładowania elektryczne wewnątrz cylindra, które przypominają burzę zamkniętą w plastikowej bańce i stanowią zagrożenie dla osób eksploatujących.
Mimo wysokich kosztów eksploatacji elektrodowe nawilżacze pozostają najczęściej wybieranym rozwiązaniem, ponieważ ich cena zakupu jest znacznie niższa niż w przypadku innych tego typu urządzeń.
P.S. Zdjęcia udostępnione przez nasz niezawodny ProFM Team.